SPOŁECZNY KOMITET BUDOWY POMNIKA HOŁDU PRUSKIEGO W OLSZTYNIE
Marcello Bacciarelli, Hołd pruski (1785–1786), Zamek Królewski w Warszawie.

Hołd pruski sukcesem czy porażką

Traktat Krakowski z 8 kwietnia oraz złożony królowi polskiemu 10 kwietnia Hołd Pruski w 1525 roku był polskim sukcesem dyplomatycznym, bez wojny osiągnięto cel. Zlikwidowano po 299 latach zagrożenie ciągłymi wojnami na północy Polski z zakonem krzyżackim, podporządkowano Prusy Zakonne Koronie.

Wstęp do oceny.

II pokój Toruński. Pokój toruński zawarty 19 października 1466 r. kończył wojnę polsko-krzyżacką. Na skutek jego postanowień zwycięska Rzeczpospolita odzyskiwała Pomorze Gdańskie oraz Powiśle z Żuławami i Malborkiem oraz ziemię chełmińską. Pozostałe tereny państwa krzyżackiego stały się polskim lennem. Były nazywane Prusami Zakonnymi, a ich stolicą został Królewiec. Dodatkowo każdy nowo wybrany wielki mistrz zakonu powinien składać hołd lenny polskiemu królowi. Istotnym postanowieniem był także obowiązek przyjmowania Polaków do zakonu.

Przerwane Przygotowania do wojny.  Pierwsi wielcy mistrzowie wywiązywali się ze swoich obowiązków i przede wszystkim składali hołd lenny. Jednakże Henryk Reffle von Richtenberg (wielki mistrz w latach 1470-1477) odmówił spełnienia swojej powinności. Zakon ponownie zaczął knuć przeciwko Polsce, chcąc wyzwolić się spod polskiego lenna. Kolejny wielki mistrz (w latach 1477-1489) Martin Truchsess von Wetzhausen już otwarcie zbuntował się przeciwko Polsce. Polski król szybko stłumił rebelię i zmusił wielkiego mistrza do złożenia hołdu. Następny wielki mistrz (w latach 1489-1497) Johann von Tieffen złożył hołd bez oporów.                                                                                                                     Inaczej postąpił Fryderyk Wettyn (wielki mistrz w latach 1498-1510), który prowadził agresywnie antypolską politykę. Uzyskał wsparcie cesarza rzymskiego, Maksymiliana I Habsburga, i rzucił wyzwanie polskiemu królowi, Janowi I Olbrachtowi. Polski król jednak nie przestraszył się cesarstwa i rozpoczął przygotowania do wojny. W 1501 r. król zebrał już siły i odrzucał jakiekolwiek ugodowe propozycje ze strony zakonu. Niestety, tuż przed atakiem na Prusy Zakonne, zmarł w Toruniu. Gdyby nie to, prawdopodobnie Janowi Olbrachtowi udałoby się pokonać zakon, być może już ostatecznie. Jego następca, Aleksander I zmienił wektor polskiej polityki zagranicznej przesuwając go na wschód. Tam bowiem Litwa toczyła wojnę z Moskwą.

Akcja dyplomatyczna przeciwko Polsce.  Po śmierci Aleksandra I w 1507 r. królem Polski został Zygmunt I Stary. Ten władca od razu przystąpił do rozwiązania problemu krzyżackiego. Doceniał także jego wagę. Po jego koronacji wielki mistrz skierował zuchwały list, w którym sugerował, by nie nakładano na niego żadnych obowiązków. W odpowiedzi otrzymał wezwanie do złożenia hołdu lennego.                                                               Fryderyk Wettyn wówczas rozpoczął akcję dyplomatyczną przeciwko Polsce. Próbował przy pomocy zagranicznych władców doprowadzić do mediacji. Jednakże Zygmunt stanowczo odrzucił taki sposób pertraktowania, a także ostrzegał zagraniczne dwory przed mieszaniem się w polskie sprawy.

Zjazd w Poznaniu.  Konflikt wciąż eskalował. Dlatego została podjęta kolejna próba jego polubownego zakończenia. W lipcu 1510 r. w Poznaniu odbył się zjazd, w którym obie strony usiadły do rozmów. Krzyżacy początkowo chcieli podważać legalność pokoju toruńskiego, ale polscy negocjatorzy zdecydowanie ucięli jakiekolwiek dyskusje na ten temat. Polska stała na jednoznacznym stanowisku, że pokój toruński jest obowiązującą obie strony umową. Zygmunt Stary zapowiedział nawet, że jeśli wielki mistrz nie odda mu hołdu, to będzie musiał utrzymywać żołnierzy zamiast adwokatów.                                                                               Po takiej deklaracji Krzyżacy obniżyli swoje żądania. Zaproponowali ograniczenie liczby Polaków przyjmowanych do zakonu, złagodzenie obowiązku służby oraz chcieli by hołd nie odbywał się publicznie. Polski król zgodził się zastrzegając, że co do hołdu to może on się odbyć niepublicznie, ale tylko raz. Następcy Fryderyka Wettyna będą musieli obowiązkowo składać hołd przy udziale publiczności. Krzyżacy zamiast zadowolić się tą ofertą, zaczęli składać kolejne żądania. Ostatecznie w Poznaniu nie udało się zawrzeć jakiekolwiek ugody.

Plan arcybiskupa Jana Łaskiego i zjazd w Toruniu.  Po śmierci Fryderyka Wettyna jego następcą, w dniu 6 lipca 1511 r., został Albrecht Hohenzollern (wielki mistrz w latach 1511-1525). Był on siostrzeńcem króla, toteż zakon wybierając go liczył, że spowoduje to korzystną dla niego zmianę w stosunkach polsko-krzyżackich. Dlatego postanowiono po raz kolejny spróbować polubownego rozwiązania.                                                                           W grudniu 1511 r. doszło do zjazdu skonfliktowanych stron w Toruniu. Podczas obrad arcybiskup Jan Łaski zaproponował, by wielkim mistrzem został Zygmunt Stary. Dodatkowo postulował całkowite przyłączenie Prus Zakonnych do Polski. W ten sposób miało powstać państwo polsko-zakonne, które za cel miało obrać sobie prowadzenie krucjat z niewiernymi. Celem miała być Moskwa, a następnie Turcja. Krzyżacy pozornie zgodzili się na ten pomysł, ale tylko po to by zyskać na czasie. Nie chcieli tracić swojej niezależności. Ciągle marzyli o odzyskaniu Gdańska i Prus Królewskich.

Traktat wiedeński.  Po zjeździe w Toruniu Krzyżacy nie tylko nie dążyli do zgody, co zintensyfikowali antypolskie działania. Albrecht w 1512 r. spotkał się z cesarzem Maksymilianem I. Udało mu się uzyskać poparcie w postaci cesarskiej prośby do elektora brandenburskiego, elektora saskiego i księcia pomorskiego o udzielnie krzyżakom zbrojnej pomocy w wojnie z Polską. Jednakże sejm Rzeszy, na który udał się Albrecht, poza deklaracjami nie był skory do udzielenia rzeczywistej pomocy.                                      Jednakże sytuacja zmieniła się w 1514 r. Wtedy wielki książę moskiewski, Wasyl III, zawarł z cesarzem Maksymilianem I sojusz przeciwko Polsce i Litwie. Cesarz zobowiązywał się do pomocy moskwiczanom w zdobyciu Kijowa, Smoleńska i Połocka. Oczywiście Krzyżacy stanęli po stronie polskich wrogów licząc, że pokonanie Polaków pozwoli im na odzyskanie ziem utraconych w 1466 roku.                                                                                                     Zygmunt Stary nie zbagatelizował zagrożenia. Rozpoczął intensywne zabiegi dyplomatyczne na dworze cesarskim, celem rozerwania antypolskiego sojuszu. Zdawał sobie sprawę z tego, o czym zapominali późniejsi polscy władcy i politycy, że sojusz niemiecko-rosyjski oznacza dla Polski rychłą klęskę.                                                                                                                      Zygmuntowi I, przy udziale króla Czech i Węgier Władysława II Jagiellończyka, udało się w Wiedniu porozumieć z Habsburgiem. Zgodnie z jego postanowieniami w razie wygaśnięcia linii Jagiellonów w Czechach i na Węgrzech te przypadną Habsburgom. W zamian cesarz zobowiązał się do zerwana sojusz z Moskwą oraz nieingerowania w sprawy polsko-krzyżackie. Tym samym zakon stracił poparcie swojego najsilniejszego sojusznika.

Ostatnia wojna polsko – krzyżacka 1519 – 1521.  Mimo utraty cesarskiej pomocy Albrecht nie zrezygnował z planu zerwania z zależnością od Rzeczpospolitej. Jednak po zawarciu przez Zygmunta traktatu wiedeńskiego, nie mógł liczyć na wsparcie cesarstwa. Dlatego próbował porozumieć się z Wasylem III. Ten jednak nie był w stanie udzielić mu znacznej pomocy. Mimo to wielki mistrz nie porzucił wojennych planów. Był zdecydowany wywołać wojnę.                                                                                                                                              Polski król, widząc zamiary Albrechta, sam postanowił rozpocząć działania wojenne. Wojna toczyła się w latach 1519-1521 ze zmiennym szczęściem. Polacy jednak osiągnęli w niej przewagę. Zakon był w niej wspierany wojskami zaciężnymi z Rzeszy i z Danii. Jednakże wielkiemu mistrzowi zaczynało brakować pieniędzy na ich opłacenie. Dodatkowo buntowali się jego poddani. Byli zmęczeni wojną, która toczyła się przede wszystkim na terytorium krzyżackim.                                                                                                                                         Ostatecznie 5 kwietnia 1521 r. w Toruniu został podpisany czteroletni rozejm. Zaczął się okres kilkuletnich negocjacji, które finalnie doprowadziły w 1525 r. do traktatu krakowskiego i hołdu pruskiego.

Na drodze do sekularyzacji 1521 – 1525.  Bezpośrednio po zawieszeniu działań wojennych Albrecht próbował jeszcze raz podjąć dyplomatyczną akcję przeciwko Polsce. Jednak tym razem nikt nie chciał mu przybyć z pomocą. W 1522 r. chciał oddać spór pod osąd sejmu Rzeszy, ale Zygmunt I nie był w ogóle zainteresowany taką formułą jego rozstrzygnięcia.      Z okresem zawieszenia wojny zbiegł się okres reformacji, który symbolicznie w 1517 r. rozpoczął Marcin Luter. Miało to wpływ na decyzje wielkiego mistrza. Bowiem początkowo Albrecht miał plan odstąpienia swojego tytułu Erykowi brunszwickiemu. Natomiast sam chciał odejść na służbę francuskiego króla. Z kolei Zygmunt Stary zaproponował Albrechtowi przejęcie jego godności w Prusach w zamian za pozostawienie mu ziemi i wypłacanie stałej pensji. Jednak z czasem pogląd wielkiego mistrza ewoluował w innym kierunku. W 1523 r. Albrecht spotkał się z Lutrem. Zapewne wtedy zrodził się w nim plan utworzenia w Prusach Zakonnych świeckiego państwa. Wielki mistrz widział w tym zapewne możliwość utworzenia własnego, dziedzicznego księstwa, niezależnego od wpływu kurii rzymskiej.   Pełnomocnikiem polskiego króla w rozmowach był podkomorzy pomorski, Achacy Czema. Jednakże miał on także inne zadanie, które zlecił mu w tajemnicy przed Zygmuntem, Krzysztof Szydłowiecki. Był on wojewodą krakowskim i jednym z najpotężniejszych możnowładców w Rzeczpospolitej. W jego imieniu Czema przedstawił Albrechtowi plan likwidacji zakonu krzyżackiego. Plan polegał także na sekularyzacji Prus, które jako nowe państwo Prusy Książęce stałyby się polskim lennikiem. W zamian Albrecht i jego dziedzice staliby się władcami własnego księstwa.

Traktat krakowski.    Po długich negocjacjach nad tekstem umowy Albrecht Hohenzollern przybył do Krakowa i 8 kwietnia podpisał traktat krakowski. Swój podpis złożył także Zygmunt Stary oraz Jerzy Hohenzollern i książę legnicki Fryderyk II.

Zgodnie z jego postanowieniami:

  1. Zakończeniu uległa wojna polsko-krzyżacka, a wzajemne krzywdy zostawały zapomniane.
  2. Ziemie zagarnięte podczas ostatniej wojny zostały wzajemnie zwrócone.
  3. Albrecht zobowiązany został do złożenia przysięgi polskiemu królowi jako swemu przyrodzonemu i dziedzicznemu panu.
  4. Zakon krzyżacki ulegał likwidacji, a jego ziemie zostały nadane w lenno Albrechtowi i jego męskim potomkom oraz jego braciom (Jerzy, Jan i Kazimierz).
  5. W razie wygaśnięcia linii męskich potomków Albrechta i jego braci, Prusy Książęce miały zostać przyłączone do Rzeczpospolitej.

Hołd pruski. Celem złożenia hołdu przed pokaźną publicznością złożoną z tłumów krakowian i przybyłych gości na krakowskim rynku, ustawiono drewniane podium obite czerwonym suknem. Po uklęknięciu prosił Zygmunta Starego o oddanie mu księstwa w lenno, a w zamian obiecywał wypełnianie wszystkich zobowiązań lennych. Król wręczył wtedy Albrechtowi proporzec, na którym nad herbem zakonu wyhaftowano polską koronę i literę „S” oznaczającą „Sigismundus” („Zygmunt”). Jeden z jego końców przytrzymywał także Jerzy Hohenzollern. Nowy odtąd herb Prus miał odzwierciedlać, że są one polskim lennem.  Następnie trzymając rękę na Ewangelii Albrecht oświadczył, że będzie wypełniał swoje lenne obowiązki o dobro Królestwa Polskiego zabiegając. Wtedy polski król trzykrotnie uderzył pruskiego księcia mieczem, pasując go na swojego wasala. Na tym część oficjalna została zakończona. Prusy Zakonne stały się, jako Prusy Książęce, polskim lennem.

Hołd Pruski sukcesem czy porażką?

Ocena królewskiej decyzji

W królewskim otoczeniu nie brakowało głosów nalegających na inkorporację całych Prus. Król wybrał jednak wariant bezpieczny.

  • Dobrowolna sekularyzacja i złożenie hołdu przez Albrechta nie pozostawiały pola manewru wmieszania się w tę sprawę zagranicznym dworom. Polski król słusznie obawiał się koalicji cesarsko-moskiewskiej. Trzeba mieć na uwadze, że 24 lutego 1525 pod Pawią Habsburgowie pokonali Francuzów, a król francuski znalazł się w niewoli. Zatem Zygmunt tracił możliwość wywierania presji na Habsburgów grożąc sojuszem polsko-francuskim.
  • Sytuacja w samej Polsce też była napięta, a podczas wojny w latach 1519-1521 r. w skarbie brakowało pieniędzy na wojska zaciężne. Jak zwykle polska szlachta niechętnie opodatkowywała się na cele wojenne. Był to okres, gdy szlachta walczyła z możnowładcami o prymat w państwie. Powołano ruch egzekucyjny domagający się równości całej szlachty. Zatem wznowienie wojny mogłoby doprowadzić do wrzenia i buntu w samej Polsce. Tymczasem pokojowa likwidacja zakonu kładła kres jego antypolskiej działalności. Dodatkowo sekularyzacja zakonu oznaczała zerwanie z jego zależnością od Stolicy Apostolskiej i cesarstwa.

 

Za decyzją Króla o rezygnacji z inkorporacji Prus Zakonnych stały następujące główne powody. Po pierwsze skarb był pusty, a wojna kosztuje. Po drugie szlachta nie chciała ani finansować wojny, ani brać w niej udziału. Po trzecie obawiano się buntów wewnątrz granic Polski. Zatem pokojowe i bezkosztowne rozwiązanie zadowalało wszystkie strony i zapewniało Zygmuntowi Staremu spokój od północy. Było to ważne, gdyż na południu w potęgę rosła Turcja, która zaczęła już wtedy realnie zagrażać Węgrom. Toteż Polska musiała być gotowa na obronę swoich południowych granic. W tym znaczeniu załatwienie sprawy krzyżackiej było z pewnością sukcesem.

Na obronę króla można podnieść, że gdyby jego następcy twardo trzymali się zapisów traktatu krakowskiego, to w 1618 r. Prusy Książęce zostałyby wcielone do Polski. Bowiem tego roku zmarł ostatni męski potomek, który w myśl postanowień traktatu krakowskiego, mógł być dziedzicznym księciem pruskim. Jednakże kolejni królowie, a zwłaszcza Zygmunt III Waza, dla doraźnych korzyści luzowali więzy lenna. Wpływ na to miała także agresywna i nielojalna postawa samych Prus. Niemniej jeszcze do połowy XVI w. istniała szansa przyłączenia Prus do Polski. Tak się jednak nie stało. Na skutek traktatów welawsko-bydgoskich z 1657 r. króla  Jana II Kazimierza, Prusy uniezależniły się do Polski, a w następnym wieku dokonały rozbiorów Polski.

 

 

 

 

                                                                  

Jak Polska  utraciła Prusy

Zaniechania i czyny następców

Na mocy traktatu krakowskiego, którego symbolem stał się hołd złożony przez Albrechta Hohenzollerna, Prusy Książęce stały się polskim lennem. Gdyby następcy Zygmunta I Starego dotrzymali postanowień traktatu, to w 1618 r. Prusy stałyby się częścią Polski. Niestety polityka jego następców, ale też postawa Prus doprowadziła do tego, że z lenników Rzeczpospolitej stały się jej zaborcami.

Władysław Jagiełło, pokonując Krzyżaków w bitwie pod Grunwaldem, w istotny sposób złamał potęgę państwa zakonnego. Jednakże pierwszy pokój toruński z 1411 r. nie był sukcesem polskiej polityki. Jagielle udało się dla Polski jedynie odzyskać ziemię dobrzyńską. Większy sukces odniósł jego syn - Kazimierz IV Jagiellończyk, który w wojnie trzynastoletniej pokonał zakon krzyżacki. Zgodnie z ustaleniami drugiego pokoju toruńskiego z 1466 r. Polska odzyskała Pomorze Gdańskie, ziemię chełmińską i ziemię michałowską oraz zyskała także Warmię i Powiśle z Żuławami.Pozostałe tereny państwa zakonnego stały się Prusami Zakonnymi, a każdorazowo nowo obrany wielki mistrz, w ciągu sześciu miesięcy od wyboru miał składać polskiemu królowi hołd lenny. Jednakże w kolejnych latach wielcy mistrzowie ociągali się z realizacją tego postanowienia.

Wojna polsko-krzyżacka 1519-1521. W 1510 r. podczas panowania w Polsce Zygmunta I Starego, wielkim mistrzem został obrany siostrzeniec króla - Albrecht z frankońskiej linii Hohenzollernów Ansbach. Wtedy też zrodził się w Polsce pomysł, by polski król stał się także wielkim mistrzem, co oznaczałoby przyłączenie Prus do Polski. Zatem wojna była nieunikniona.

Albrecht przystąpił do próby zmontowania antypolskiej koalicji, by przy pomocy Rzeszy, Danii i Moskwy wyzwolić się z lenna. Jednakże zgodnie z postanowieniami traktatu wiedeńskiego z 1515 r., cesarz rzymski Maksymilian I Habsburg zobowiązał się do nieingerowania w kwestie pruskiego lenna. Niemniej Albrecht zaczął wobec Polski rościć pretensje terytorialne. Nie spodobało się to stanom pruskim, które bez polskiej pomocy zdecydowały się na wypowiedzenie wojny zakonowi krzyżackiemu. Wojna trwała do 1521 r., gdy podpisano czteroletni rozejm. Rzeczpospolita głównie poprzez niezdyscyplinowanie szlachty nie potrafiła rozstrzygnąć wojny, by w ostateczny sposób zlikwidować państwo zakonne.

Traktat krakowski i hołd pruski. W momencie rozejmu w Polsce wykrystalizowały się dwie koncepcje dotyczące sprawy Prus Zakonnych. Pierwsza, autorstwa Jana Łaskiego, zmierzała do pełnej inkorporacji terytorium zakonnego. Drugą reprezentowali Piotr Tomicki i Krzysztof Szydłowiecki. Chcieli uczynienia w Prusach Zakonnych państwa świeckiego, połączonego stosunkiem lennym z państwem polskim. Niestety zwyciężyła druga z koncepcji, czego efektem było zawarcie 8 kwietnia 1525 r. traktatu krakowskiego. Dwa dni później na Rynku w Krakowie Albrecht złożył słynny hołd pruski.

Kluczowym zapisem dla dziejów lenna pruskiego było następujące postanowienie traktatu krakowskiego:

"A jeśliby wzmiankowani czterej książęta i margrabiowie: Albrecht, Jerzy, Kazimierz, Jan i ich prawowici dziedzice lenni zmarli wszyscy bez prawowitych dziedziców lenna, wówczas,                       

lecz nie przedtem, winny powyżej opisane ziemie Prus powrócić dziedzicznie i przypaść Jego Królewskiej Mości i Królestwu Polskiemu. Jeżeliby zaś pozostały córki, mają być zaopatrzone przez Jego Królewską Mość i otrzymać książęcy posag”.

Albrecht Fryderyk, zmarły w 1618 r., był ostatnim żyjącym Hohenzollernem, który miał zgodnie z traktatem krakowskim prawo do władzy w Prusach Książęcych. Zatem gdyby postanowienia traktatu krakowskiego zostały utrzymane w 1618 r. (po 93 latach) Prusy Książęce powinny zostać w całości przyłączone do Królestwa Polskiego. Nie stało się tak jednak za sprawą następców Zygmunta Starego, którzy dla doraźnych korzyści oraz pod wpływem pruskich zabiegów, dozwalali na niekorzystne dla Polski modyfikowanie postanowień z 1525 r.

 Obietnica Zygmunta Augusta. Jak to się stało, że rok 1618 nie był rokiem połączenia Rzeczpospolitej Obojga Narodów z Prusami Książęcymi? Wpływ na to miały wymienione błędy kolejnych polskich królów. Rozpoczął je już Zygmunt II August, wydając 4 (lub 5) marca 1563 r. dyplom nadający także Hohenzollernom z Brandenburgii prawo do pruskiego lenna. Jednakże królewskiego dyplomu nie włączono do sejmowych konstytucji, gdyż nie został zatwierdzony przez sejm. Można go było tylko traktować jako osobistą obietnicę króla, która jednak nie miała formalnego znaczenia. Zatem postanowienia z 1525 r. były jeszcze wtedy do utrzymania.

Aczkolwiek Brandenburczycy wolę Zygmunta II Augusta przedstawiali jako ostateczną, uważając, że zostali dopuszczeni do dziedziczenia. Dlaczego polski król złożył wówczas taką obietnicę? Potrzebował poparcia Hohenzollernów w Inflantach oraz widział w nich przeciwwagę dla Habsburgów wewnątrz Rzeszy. Dodatkowo doszły do tego bardzo dobre relacje między stronami, w efekcie Zygmunt pochopnie, kierując się krótkowzroczną polityką, wydał przedmiotowy dyplom.

 

Zgoda Batorego na kuratelę nad chorym Albrechtem Fryderykiem.  Henryk Walezy panował zbyt krótko, by wpłynąć na losy Prus Książęcych. Natomiast jego następca Stefan Batory popełnił ogromny błąd. Otóż, gdy wstępował na tron, Albrecht już nie żył, a jego następca Albrecht Fryderyk przejawiał już jawne oznaki choroby psychicznej. Zatem był niezdolny do rządzenia. Dodatkowo nie miał wówczas żadnego męskiego potomka.

Była to wyborna sytuacja do wykorzystania. Polski król mógł albo pozostawić Albrechta Fryderyka w swoim szaleństwie, albo wprowadzić kuratora będącego Polakiem. Stosując drugie rozwiązanie, przejąłby faktycznie kontrolę nad Prusami Książęcymi. Mógł także kuratelę przekazać chociażby przedstawicielom stanów pruskich, uzależniając je od siebie. Wybrał jednak najgorzej jak mógł. Kuratorem Albrechta Fryderyka z "łaski i dobrej woli" uczynił w 1578 r. Jerzego Fryderyka. Zrobił to dla doraźnej pomocy finansowej, której potrzebował na wojnę z Moskwą o Inflanty. Co prawda król tę wojnę zdecydowanie wygrał, ale odpuszczenie wówczas sprawy lenna pruskiego miało dla historii Polski znacznie poważniejsze konsekwencje niż ewentualna strata Inflant. Na domiar złego Jerzy Fryderyk okazał się znakomitym kuratorem, który umocnił władzę książęcą i wpływy Hohenzollernów w Prusach Książęcych.

Dodatkowo król w 1585 r., gdy stany pruskie występowały przeciwko Jerzemu Fryderykowi, także nie skorzystał z okazji do ingerencji w Prusach Książęcych, ale poparł w tym sporze kuratora. Opozycja wobec księcia została wkrótce rozbita, a on sam tylko umocnił swoją

 

pozycję w polskim lennie.

Zygmunt III Waza a lenno pruskie. W 1603 r. Jerzy Fryderyk bezpotomnie umiera. Zatem ponownie nadarzyła się okazja do przejęcia przez Polskę kurateli nad Albrechtem Fryderykiem. Panujący wówczas Zygmunt III Waza, podobnie jak Batory, nie wykorzystał szansy danej od losu. Co prawda Jerzy Fryderyk na swojego spadkobiercę wyznaczył Joachima Fryderyka z brandenburskiej linii Hohenzollernów, ale nie miało to mocy wiążącej wobec Królestwa Polskiego, bowiem nadal obowiązywał traktat krakowski. Niestety 11 maja 1605 r. Zygmunt III Waza przekazał Joachimowi Fryderykowi kuratelę nad Albrechtem Fryderykiem. Swoją nominację elektor opłacił kwotą 30 tys. zł oraz zobowiązaniem do przekazania podobnej kwoty za każdym razem, gdy polski sejm uchwali pobór.

Doprowadziło to do bardzo niebezpiecznej sytuacji, gdy elektor Brandenburgii sprawował jednocześnie rządy w Prusach Książęcych. Motywacja króla była oczywista. Liczył poza aspektem finansowym na pomoc Brandenburgii w wojnie ze Szwecją. Jednak w ostatecznym rozrachunku Zygmunt III Waza nie wygrał wojny, a jednocześnie doprowadził do niebezpiecznej sytuacji w Prusach Książęcych.

Największy błąd Zygmunta III Wazy. Joachim Fryderyk zmarł w 1608 r., a więc ponownie Zygmunt III Waza stanął przed możliwością podjęcia interwencji w Prusach. Miał ku temu sprzyjające okoliczności, gdyż prężnie działało w nich propolskie stronnictwo zwane kwerulantami. Jego zwolennicy apelowali do Zygmunta III, by dokonał inkorporacji Prus do Polski. Jednakże król skoncentrowany był na kwestiach Szwecji i Moskwy, a od Brandenburgii i Prus oczekiwał przede wszystkim spokoju i wsparcia finansowego. Tym samym nie był zainteresowany ostatecznym rozwiązaniem problemu lenna pruskiego. Dlatego 29 kwietnia 1609 r. zgodził się na przekazanie kurateli Janowi Zygmuntowi Hohenzollernowi.                                                                                                              Kolejnym i najpoważniejszym błędem Zygmunta III Wazy była zgoda na sejmie w 1611 r. na dopuszczenie Jana Zygmunta wraz z braćmi (Jan Jerzy, Ernest i Chrystian Wilhelm) i męskimi potomkami do sukcesji w Prusach Książęcych. Była to już istotna zmiana traktatu krakowskiego, która nie przewidywała sukcesji Prus dla Jana Zygmunta. Natomiast jedyny prawowity dziedzic nie miał męskich potomków i był pogrążony w szaleństwie. Jego śmierć była kwestią czasu, a gdyby nastąpiła zgodnie z postanowieniami z 1525 r., Prusy powinny stać się częścią Rzeczpospolitej.

Jednakże Zygmuntowi III Wazie dla dynastycznych korzyści zależało na porozumieniu z Brandenburgią. Ta w osobie elektora Jana Zygmunta chciała przede wszystkim uzyskać dziedziczenie w Prusach. Jednakże polscy posłowie nie byli zwolennikami takiego ustępstwa względem Prus. Zygmunt III Waza i przychylni mu senatorowie musieli włożyć ogrom wysiłku, by przekonać obradujący sejm do zgody w tym przedmiocie. Ostatecznie, po płomiennych przemowach i straszeniu posłów wojną z Rzeszą, w ostatnim dniu sejmu, tj. 7 listopada 1611 r., została podjęta uchwała wyrażająca zgodę na dopuszczenie elektora i jego braci do sukcesji i lenna pruskiego. Decyzja właściwie przekreślała szansę na inkorporację Prus.

W 1618 r. zmarł ostatni prawowity władca Prus Książęcych Albrecht Fryderyk. Zatem całość Prus winna zostać inkorporowana do Królestwa Polskiego. Jednakże wcześniejsze błędy polskich władców, a zwłaszcza Zygmunta III Wazy, doprowadziły do sytuacji, że gdy 1620 r. umarł także Jan Zygmunt, władzę w Prusach przejął Jerzy Wilhelm, nie starając się nawet o wcześniejszą zgodę Rzeczpospolitej. Zygmunt III Waza był w tym czasie zajęty wojną ze Szwecją i Turcją. Zwłaszcza uwikłanie Polski w wojny ze Szwecją przyniosło katastrofalne skutki dla Rzeczpospolitej.

Pruska zdrada.  Co prawda w 1621 r. nowy książę pruski złożył hołd lenny przed Zygmuntem III Wazą, ale jednocześnie rozpoczął starania zmierzające do całkowitego uniezależnienia się Prus Książęcych od Polski. Jerzy Wilhelm, mimo że był zobowiązany do wierności Rzeczpospolitej, po cichu sprzyjał Szwecji, mając z nią wspólne interesy. Notabene sam był spowinowacony z królem Szwecji, który był jego szwagrem.

Podczas wojny polsko-szwedzkiej z lat 1626-1629 książę Pruski wprost dopuścił się zdrady przeciwko Rzeczpospolitej. Nie tylko nie pomógł swojemu wasalowi, co wprost sprzyjał Szwedom. Podstępnie oddał im Piławę, która dla szwedzkiej armii stała się wygodnym portem zaopatrzeniowym. Pozwolił także na przemarsz wojsk szwedzkich przez swoje terytorium. Ostatecznie wojna polsko-szwedzka zakończyła się bardzo niekorzystnym pokojem dla Polski, zawartym w Starym Targu. Prusy Książęce nie tylko nie pomogły Rzeczpospolitej, co na skutek pokoju Jerzy Wilhelm otrzymał w sekwestr Malbork, Sztum i Głowę wraz z Żuławami Malborskimi. Natomiast Szwedzi zatrzymywali Piławę i Kłajpedę.

Ustępstwa Władysława IV i ostatni hołd pruski . Władysław IV zgodził się na szereg proponowanych ustępstw. Przede wszystkim ograniczył wpływy polskich komisarzy na sprawy w Prusach, zrezygnował z obsadzania urzędników w Prusach, wreszcie zgodził się na złożenie hołdu przez pośredników. Stąd było już krok do całkowitej emancypacji Prus od Polski. W 1640 r. Jerzy Wilhelm umarł. Jego syn - Fryderyk Wilhelm 6 października 1641 r. na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie złożył przed polskim królem ostatni hołd lenny. W 1648 r. umarł Władysław IV, a królem został obrany jego brat Jan II Kazimierz.

Traktaty welawsko-bydgoskie.  W 1655 r. rozpoczęła się wojna polsko-szwedzka zwana potopem. Prusy Książęce kolejny raz, mimo obowiązku, nie pospieszyły Polsce z pomocą. Od 1656 r. już otwarcie Fryderyk Wilhelm stanął po stronie Szwecji, zawierając z nią szereg traktatów. Jawną zdradą był także udział Fryderyka Wilhelma wraz z królem Szwecji Karolem Gustawem w bitwie pod Warszawą, która została stoczona w dniach 28-30 lipca 1656 r. Wygrali ją Szwedzi.

Jednakże w 1657 r. Fryderyk Wilhelm postanowił po mistrzowsku dla swojej sprawy zmienić sojusze. Poparł Polskę za cenę uznania przez nią suwerenności Prus Książęcych.          Sytuacja Polski nie była aż tak dramatyczna, by rezygnować z pruskiego lenna i powodując tym samym powstanie na północy potężnego państwa złożonego z Brandenburgii i Prus Książęcych. Sytuacja wewnętrzna w Prusach nie sprzyjała Fryderykowi Wilhelmowi, gdyż ludność była zmęczona wojną i polityką fiskalną księcia pruskiego. Mimo to doszło do podpisania skrajnie niekorzystnych dla Polski traktatów welawsko-bydgoskich. Treść postanowień uzgodniono 19 września w Welawie, a umowę podpisano 5 listopada w Bydgoszczy. Na ich mocy w 1657 r. została zniesiona zależność lenna Prus Książęcych względem Rzeczypospolitej.

Postanowieniem traktatu był zapis podobny do traktatu krakowskiego. Mianowicie Fryderyk Wilhelm i jego męscy potomkowie uzyskali suwerenność w Prusach Książęcych. Natomiast w razie wygaśnięcia męskiej linii Hohenzollernów, Prusy miały powrócić do Królestwa Polskiego. Jednakże historia nie okazała się już tak łaskawa jak w 1618 r. i nie tylko Hohenzollernowie nie wymarli, co w następnym wieku dokonali rozbiorów Polski.          Mimo podpisania traktatów w Prusach działała silna opozycja antybrandenburska, która słusznie obawiała się, że nowy władca nie będzie respektował przywilejów stanowych. Był to bowiem okres początku krystalizowania się rządów absolutystycznych. Jednakże król Polski Jan Kazimierz, zamiast wmieszać się w sprawy Pruskie przy pomocy pozytywnie nastawionej do Rzeczpospolitej części ludności, zachował się biernie.

Jego następca, Michał Korybut Wiśniowiecki, nie interweniował nawet, gdy Prusacy uprowadzili z Warszawy lidera antybrandenburskiej opozycji Chrystiana Kalksteina, którego stracili 8 listopada 1672 r.

Ostatnia szansa na rewindykację Prus.  Próbę rewindykacji Prus podjął Jan III Sobieski, który na polskim tronie zasiadł w 1674 r. Podejmował tajne rozmowy zarówno z Francją, jak i Szwecją, chcąc w ramach wspólnych układów zagarnąć Prusy. Zwłaszcza Francji zależało na osłabieniu Brandenburgii, toteż nakłaniała Rzeczpospolitą do interwencji. Jednakże uwikłanie Polski w długotrwałe wojny z Turcją doprowadziło do rezygnacji z tych zamierzeń. Zbyt duże siły były zaangażowane w walkę na południu, by ryzykować wojną na dwa fronty. Był to zdaje się już ostatni moment na korzystne rozwiązanie sprawy pruskiej.

Królestwo Prus.  Ostatecznym aktem wybicia się Prus na niezależność była koronacja Fryderyka I na "króla w Prusach". Gdy elektor saski August II Mocny w 1697 r. został koronowany na króla Polski, także Fryderyk rozpoczął starania o koronację. Uzyskał na nią zgodę od cesarza niemieckiego. Wykorzystał także fakt, że przeciwne temu Austria i Polska były wówczas uwikłane w wojny. Austria w wojnę o sukcesję hiszpańską, a Polska w wielką wojnę północną. Toteż 18 stycznia w Królewcu koronował się na "króla w Prusach".

Był to akt ostatecznego zerwania nawet ewentualnej zależności Prus Książęcych (wynikającej z postanowień traktatów welawsko-bydgoskich) od Rzeczpospolitej. Stały się one państwem całkowicie suwerennym i powszechnie uznawanym w Europie. Najpierw tytuł Fryderyka I uznały Anglia, Dania, Holandia, Rosja i Szwecja, a następnie po pokoju w Utrechcie w 1713 r. także Francja i Hiszpania. Jedynie Polska opierała się w uznaniu pruskiego królestwa. Stało się to dopiero w 1764 r., gdy polski sejm pod naciskiem rosyjskich bagnetów i armat uznał Królestwo Prus. Sześć lat później Prusy brały już udział w pierwszym rozbiorze Polski.

Czy Hołd Pruski w 1525 roku słusznie jest uznawany za błąd Zygmunta Starego?

Hołd pruski to jedno z takich wydarzeń w polskiej historii, które mocno zaciążyło na jej dalszych losach. Historycy nadal toczą spory, czy decyzja o traktacie krakowskim była sukcesem, czy porażką Zygmunta Starego? Czy winą za późniejsze uniezależnienie się Prus od Polski należy obarczyć Zygmunta Starego czy jego następców?

Bibliografia:

  • M. Bogacka, Hołd Pruski, Warszawa 1982.
  • J. Byliński, Sejm z 1611 roku. W nowym opracowaniu, Wrocław 2016.
  • K. Górski, Zakon Krzyżacki a powstanie państwa pruskiego, Warszawa 1977.
  • H. Judzińska, Związki Warmii i Mazur z całością ziem polskich, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” nr 3, 1967.
  • J. Małłek, Geneza sejmu 1566 r. w Prusach Książęcych, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” nr 4, 1961.
  • J. Małłek, Prusy Książęce, Polska i Rzesza w czasach księcia Albrechta (1525-1568), „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” nr 3, 1980.
  • F. Mincer, Kilka uwag o nadaniu kurateli pruskiej w roku 1605, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” nr 1, 1963.
  • J. Topolski, Rzeczpospolita Obojga Narodów, Poznań 2015.
  • S. Szostakowski, Hołd Pruski, Warszawa 1986.
  • Dzieje Warmii i Mazury. Od pradziejów do 1870 roku, pod red. J. Sikorski, S. Szostakowski, Warszawa 1981.

Kilka słów uzasadnienia do pomysłu budowy pomników w Olsztynie

Warmia i Mazury powstały w 1945 roku w większości na terenach Prus Królewskich i Prus Książęcych. Stolicą tego regionu zostało miasto Olsztyn. Około połowy milenium minęło od czasu gdy trzej Jagiellonowie zdecydowali w starciach z zakonem  krzyżackim o przynależności tych ziem do Polski. Po 299 latach pokonali zakon i ustalili na wiele lat przynależność tych ziem do korony.

Brakuje nam w Olsztynie pomników chwały Jagiellonów. Stowarzyszenie zaproponowało budowę pomnika Hołdu Pruskiego jako pierwszego ze względu na jego bliską pięćsetną rocznicę. Następny pomnik powinien stanąć w hołdzie Kazimierzowi Jagiellończykowi i  kolejny Władysławowi Jagielle. Corso, które powstanie na przedmurzu budowy według projektu pn. Koncepcja Uczytelnienia Staromiejskich Fortyfikacji Olsztyna powinno gościć pomniki królów, którzy zdecydowali w historii Polski o istnieniu dzisiejszych Warmii i Mazur.

Wizualizacja proponowanych miejsc posadowienia pomników w przestrzeni określonej projektami architektów olsztyńskich Katarzyny i Grzegorza Dżusa.

KRÓLEWSKIE CORSO

Królewskie Corso. Propozycja Stowarzyszenia umiejscowienia pomników Jagiellonów na szlaku spacerowym zaplanowanym przed zaprojektowanym murem obronnym ciągnącym się od Wysokiej Bramy w kierunku wskazanym białą strzałką. Biała strzałka wskazuje też docelowe miejsce posadowienia Pomnika Hołdu Pruskiego 1525 (wizualizacja przygotowana przez Katarzynę i Grzegorza Dżusa z Biura Architekci GK w Olsztynie).

 

Królewskie Corso w innym ujęciu autorów.

 

Królewskie Corso wieczorem. Widok Starego Miasta, od lewej Wysoka Brama wraz z  projektowanym murem, za murem z prawej strony budynek Gazety Olsztyńskiej,          Katedra św. Jakuba, kościół ewangielicki na ul. Zamkowej.

Wiesław Pancer           Remigiusz Dobkowski           Jacek Zyśk

Zarząd Stowarzyszenia Budowy Pomnika Hołdu Pruskiego 1525 w Olsztynie